Jak zniknęło jedno z największych jezior świata – tragedia ekologiczna, której skutki trwają do dziś

Jeszcze w połowie XX wieku Morze Aralskie było czwartym największym jeziorem świata – tętniącym życiem ekosystemem, o powierzchni niemal 68 tysięcy kilometrów kwadratowych. Graniczyło z Kazachstanem i Uzbekistanem, zasilały je dwie ogromne rzeki Azji Środkowej: Amu-daria i Syr-daria. Przez setki lat dawało życie rybakom, mieszkańcom pustynnych stepów i całemu regionowi.
Dziś – morze niemal całkowicie zniknęło.
To nie wynik zmian klimatycznych czy sił natury, ale efekt celowych działań człowieka – błędnych decyzji politycznych, rabunkowej gospodarki wodnej i ignorowania skutków środowiskowych. Historia Morza Aralskiego to przestroga, ale też ważna lekcja.
Jak doszło do wyschnięcia Morza Aralskiego?
Złudna wizja radzieckiej potęgi rolniczej
W latach 50. XX wieku Związek Radziecki rozpoczął ogromny projekt irygacyjny, którego celem było przekształcenie stepów i pustyń Azji Środkowej w ogromne pola bawełny, pszenicy i ryżu. Bawełna miała być nowym „białym złotem” ZSRR. Aby nawadniać plantacje, postanowiono wykorzystać zasoby dwóch głównych rzek regionu – Syr-darii i Amu-darii, które od tysięcy lat zasilały Morze Aralskie.
Zbudowano tysiące kilometrów kanałów, tam i zapór. Problem w tym, że wiele z nich wykonano byle jak – z nieszczelnymi ścianami, przez które znaczna część wody po prostu przeciekała do piasku. Według szacunków nawet 70% wody z rzek nie docierało do pól – ani tym bardziej do Morza Aralskiego.
Efekt? Już w latach 60. poziom wody w morzu zaczął systematycznie spadać. Rybacy musieli coraz dalej wypływać, a z czasem porzucali swoje łodzie. Mieszkańcy miast portowych obserwowali, jak linia brzegowa oddala się z każdym rokiem. Ale władze ignorowały ostrzeżenia naukowców.
Katastrofa przyspiesza – rozpad morza i upadek regionu
Do lat 80. XX wieku powierzchnia Morza Aralskiego zmniejszyła się o połowę. Po 1989 roku zaczęło się dzielić na dwie części: Północne Morze Aralskie (Małe Morze) i Południowe Morze Aralskie (Duże Morze). Ostateczny cios przyszedł w latach 2000–2005 – południowa część niemal całkowicie wyschła, pozostawiając po sobie jałową pustynię – dziś nazywaną Aralkum.
Miasta portowe, takie jak Mujnak w Uzbekistanie, znalazły się kilkadziesiąt kilometrów od wody. Dawne łodzie rybackie rdzewieją dziś na piasku. Wraz z wodą zniknęły ryby – wcześniej żyło tu ponad 20 gatunków ryb handlowych. Upadło rybołówstwo, a dziesiątki tysięcy ludzi straciło źródło utrzymania.
Skutki ekologiczne i zdrowotne katastrofy
Katastrofa Morza Aralskiego to nie tylko zanik wody. To także:
1. Zatrucie środowiska
Na dnie wyschniętego morza pozostały tony soli, pestycydów i nawozów, które wcześniej spływały z pól. Wiatr roznosi te toksyczne cząstki na setki kilometrów, zatruwając powietrze i gleby. Zimą zdarzają się „burze solne”, które mogą trwać godzinami.
2. Problemy zdrowotne
W regionie wzrosła liczba zachorowań na raka, choroby płuc, choroby układu pokarmowego i niepłodność. W szczególnie dotkniętych miejscowościach wskaźniki umieralności i chorób układu oddechowego są wielokrotnie wyższe niż średnia krajowa.
3. Zmiany klimatu lokalnego
Morze działało jak naturalny stabilizator klimatu. Po jego zniknięciu lata stały się ekstremalnie gorące, zimy surowe, a rolnictwo ucierpiało jeszcze bardziej.

Czy da się odwrócić katastrofę? Współczesne działania
Projekt Kokaral – mały sukces w północnej części
Po rozpadzie ZSRR Kazachstan i Uzbekistan przyjęły różne strategie. Kazachowie postanowili ratować Małe Morze. W 2005 roku, przy wsparciu Banku Światowego, wybudowano tamę Kokaral, która oddzieliła Małe Morze od południowej części i zatrzymała wodę w północnym zbiorniku.
Efekt? Poziom wody w Małym Morzu wzrósł o kilka metrów, powróciły niektóre gatunki ryb, a lokalni rybacy znów zaczęli łowić. Odbudowano nawet częściowo infrastrukturę portową. Projekt ten uznaje się za jeden z nielicznych udanych przykładów odwracania katastrofy ekologicznej.
Uzbekistan – trudniejsza sytuacja na południu
Po stronie uzbeckiej sytuacja wygląda znacznie gorzej. Południowe Morze Aralskie jest praktycznie martwe – podzielone na kilka małych, okresowych zbiorników. Uzbekistan zamiast przywracać morze, skupił się na zalesianiu pustyni Aralkum – sadząc odporne na suszę rośliny, by ograniczyć unoszenie się soli i pyłów. Ale to proces długotrwały i kosztowny.
Morze Aralskie dziś – miejsce pamięci i przestrogi
Dziś Morze Aralskie jest symbolem tragicznych skutków błędnej gospodarki wodnej. Jego historia pokazuje, co może się wydarzyć, gdy krótkoterminowe cele polityczne i gospodarcze przesłonią zdrowy rozsądek i troskę o środowisko.
Co pozostało?
- W Kazachstanie Małe Morze Aralskie częściowo odżyło, co daje nadzieję na przyszłość.
- W Uzbekistanie trwają działania ratunkowe, ale całkowite odtworzenie morza nie jest już realne.
- Dawne dno morza stało się pustynią Aralkum, największą nową pustynią świata.
- Powstały muzea, pomniki i projekty edukacyjne, które przypominają o tragedii – m.in. w Mujnaku.
Podsumowanie – lekcja, którą trzeba zapamiętać
Morze Aralskie nie zniknęło przez naturalną katastrofę, lecz przez ignorancję i pychę człowieka. To dramatyczny przykład tego, co może się stać, gdy eksploatujemy zasoby naturalne bez ograniczeń i bez planowania długofalowego.
Ale historia ma też drugą stronę – pokazuje, że dzięki odpowiedzialnym decyzjom, współpracy i zaangażowaniu można częściowo naprawić szkody. Przykład Kazachstanu daje nadzieję, że nawet w obliczu katastrofy nie wszystko musi być stracone.

